poniedziałek, 30 lipca 2012

Rozdział 33


/Oczami Vick/
Obudziłam się w świetnym humorze. Nie miałam pojęcia dlaczego tak było... Może to dlatego, że w końcu wróciłam do domu? Mniejsza z tym. Postanowiłam, że dzisiaj razem z Natie pozałatwiam wszystko związane z najbliższymi koncertami.
Tak więc ogarnęłam się i zeszłam na dół. W kuchni czekały już na mnie dziewczyny.
-Zrobiłyście naleśniki?! Jesteście kochane - powiedziałam i usiadłam przy stole. Ashley podała mi mój talerz z naleśnikami.
-Vick, powinnyśmy załatwić ci jakiś koncert. Od dłuższego czasu żadnego nie miałaś. Fani i prasa zaczną puszczać plotki, że coś się stało - powiedziała Natie
-Wiem, dlatego powinnyśmy dzisiaj wszystko załatwić. Tak, żeby koncert odbył się jak najszybciej - powiedziałam
-Vick... musimy dokończyć wczorajszą rozmowę - zaczęła Dan, ale przerwał jej dzwonek do drzwi. Zanim którakolwiek z nas wstała, by otworzyć. Drzwi same otworzyły się z hukiem, a do środka wlecieli chłopcy.
-Vick!!! - rzucili się na mnie
-Ej... bo mnie udusicie
-Sorki - powiedzieli razem i się odsunęli. Przyszli wszyscy, tylko nie Harry. Ale co się dziwić... Z resztą to dobrze, bo nie chcę go widzieć po tym wszystkim.
Chłopcy przywitali się ze swoimi dziewczynami. Zayn podszedł do mnie i czule mnie pocałował.
-Uuuu - zrobili razem Liam, Niall, Ash i Natie. Spojrzałam na Danielle, a ta tylko pokręciła głową z dezaprobatą. Wiedziałam, że jej się to nie podoba. Widać było, że jest przeciwna mojemu związkowi z Zaynem. A Louis po prostu się odwrócił i wyszedł.
-A temu co? - zapytał Zayn
-Pójdę z nim pogadać - zaoferowała się Ash
-Nie, ja pójdę. Podejrzewam, że to właśnie o mnie chodzi - powiedziałam i wyszłam z domu. Lou siedział na schodach, przed drzwiami. Usiadłam koło niego.
-O co chodzi? Coś się stało? - zapytałam
-Nie rozumiesz tego, prawda? - bardziej stwierdził, niż zapytał
-Ale czego?
-Tego, że on cię kocha...
-Kto? Zayn?
-Nie! Harry.
-Jakby mnie kochał, to by tego nie zrobił.
-Niby czego? Nie zdradziłby cię z Caroline? Tak, to był błąd, ale...
-Tylko go nie tłumacz! - przerwałam mu
-Po prostu mnie wysłuchaj.
-Dobra, mów dalej.
-Popełnił błąd, ale już tego nie cofnie. Jest na siebie zły... Żałuje tego co zrobił.
-Ale co się stało, to się nie odstanie! - powiedziałam zła
-Tak, ale pomyśl... on zrobił to, bo był wkurzony. Zobaczył ciebie i Zayna całujących się. Z resztą... on najpierw z tobą zerwał, a potem poszedł do Caroline. Więc... tak w sumie, to nie zdradził cię tak do końca... bo przecież nie byliście już razem.
-Lou, to nie ma znaczenia. Nasz związek widocznie nie miał sensu. Po jednej wielkiej kłótni i zerwaniu przyszła kolejna i znów zerwanie... to wszystko w ciągu kilku dni. Co jeśli byśmy się znów zeszli... pewnie byśmy się pokłócili i znów zerwali... a tego bym nie zniosła - powiedziałam
-Nie wiesz jak by było...
-Ale jestem teraz z Zaynem. Więc dlaczego miałabym wracać do Harrego?
-Powiedz mi, czy ty na prawdę kochasz Zayna? - zapytał patrząc mi w oczy. Kto jak kto, ale Louis potrafił rozróżnić kiedy mówiłam prawdę, a kiedy kłamałam... Nic nie odpowiedziałam tylko spuściłam wzrok.
-Vick... wiesz, że możesz powiedzieć mi prawdę.
-Ja... ja nie wiem. Przy Zaynie czuje się taka... wyjątkowa.
-A przy Harrym?
-Harry był dla mnie wszystkim, przy nim zawsze czułam się bezpieczna. Po prostu czułam się kochana... mogłam z nim porozmawiać na każdy temat. Był nie tylko moim chłopakiem, ale też przyjacielem... Harry nigdy nie będzie mi obojętny.
-Mogłabyś z nim porozmawiać? - spytał z nadzieją Louis
-Nie wiem czy jestem na to gotowa.
-Proszę. Ja po prostu nie mogę patrzeć jak on cierpi. Wiesz ile razy on próbował się z tobą skontaktować? Za każdym razem gdy odrzucałaś jego połączenie był jeszcze bardziej przygnębiony. Tracił nadzieję, że ma jeszcze jakąkolwiek szansę. - po jego słowach na prawdę zrobiło mi się żal Harrego.
-Dobrze... porozmawiam z nim, ale jedyne co mu mogę zaproponować to przyjaźń - powiedziałam
-Dziękuje - posłał mi delikatny uśmiech
-A teraz choć, bo będą się czepiać - powiedziałam i weszliśmy z powrotem do domu.

--------------------------------------------
PRZEPRASZAM że tak długo nie było...
Nie miałam czasu, ani weny :((
Dlatego rozdział beznadziejny...

Mam nadzieję, że kolejny wyjdzie mi lepszy.
I dłuższy...
Bo ten jest za krótki, zdecydowanie.

Dziękuje za ponad 5470 wejść na bloga :))
I 99 komentarzy xD

Postaram się następny rozdział dodać szybciej.
Postaram się również by był dłuższy, ale nie obiecuję że będzie haha

I dziękuje, że mimo coraz bardziej beznadziejnych rozdziałów nadal to czytacie...
xoxo

No i zapraszam na mojego drugiego bloga :)
http://people-are-changing.blogspot.com/
na którym w środę powinien pojawić się nowy rozdział ;P

poniedziałek, 9 lipca 2012

NOWY BLOG

Założyłam nowego bloga z opowiadaniem :)
Są już na nim bohaterowie...
A prolog dodam jutro xD
Więc zapraszam :]]
http://people-are-changing.blogspot.com/


A tego bloga usuwam :(
Nie mam już pomysłów...
http://moje-opowiadanie-o-one-direction.blogspot.com/


A co do nowego rozdziału na tego bloga, to nie wiem kiedy dodam.
Pracuje nad nim....
Zaczęłam już pisać, ale muszę wymyślić co będzie dalej :)

niedziela, 1 lipca 2012

Rozdział 32

/narrator/
Victoria i Zayn są ze sobą już tydzień. Próbowali się ukrywać, ale niestety. Paparazzi przyłapali ich już dzień po przyjeździe Zayna do L.A. Media, jak to zawsze bywa uczepiły się ich. Paparazzi śledzili ich na każdym kroku. Ale para po jakimś czasie nie zwracała na to uwagi. Harry załamał się jeszcze bardziej, gdy dowiedział się o związku przyjaciół.

Parze układało się dobrze, a nawet bardzo dobrze. Mimo to Vick nadal nie była pewna przyszłości tego związku, jak również swoich uczuć.

Harry próbował porozmawiać z Vick, ale ona odrzucała każde jego połączenie. Z nikim nie chciał rozmawiać. Nikogo widzieć. Zamknął się w sobie. Całymi dniami siedział w pokoju i słuchał przygnębiających piosenek.

/Oczami Vick/
Po masakrycznie długich namowach Zayna postanowiłam, razem z nim wrócić do Londynu. Nie wiem, czy dobrze robię wracając. Ale kiedyś muszę wrócić. Mam tam przyjaciół, dom... no i muszę w końcu wrócić śpiewać. Załatwić sobie jakieś koncerty, może pojadę w trasę? To się okaże.

Tak więc razem z Zaynem pojechaliśmy na lotnisko i już za chwilę siedzieliśmy w samolocie. Oparłam głowę o ramię Zayna i już po chwili zasnęłam.

Przespałam cały lot. Z resztą Zayn zasnął zaraz po mnie. Wysiedliśmy z samolotu, wzięliśmy swoje bagaże i wsiedliśmy do taksówki. Po chwili byliśmy pod moim domem. Ja wysiadłam, a Zayn pojechał do swojego domu.

Weszłam cicho do domu. Postawiłam walizkę na korytarzu i poszłam trochę się rozejrzeć. Dom na szczęście nie został rozniesiony. Wszystko było na swoim miejscu. Weszłam do salonu, gdzie siedziały dziewczyny. Były tak zajęte oglądaniem jakiegoś filmu, że mnie nie zauważyły. Ja jak gdyby nigdy nic usiadłam spokojnie na fotelu.
-Cześć - powiedziałam do dziewczyn
-Cześć Vick - odpowiedziały na raz, nie odrywając wzroku od telewizora.
-Czekajcie... - powiedziała niepewnie Ash
-Vick?! - krzyknęła zdziwiona
-No ja, nie widać? - spytałam z ironią
-Matko... jak ja się cieszę, że cię widzę - powiedziała Natalie i się na mnie rzuciła
-Ja też się cieszę - powiedziałam, Ash i Danielle również się na mnie rzuciły
-Zaraz mnie udusicie.- powiedziałam
-Oj sorki - powiedziała Ash i z powrotem usiadły na swoje miejsca
-No to opowiadaj - nalegała Dan
-A co chcecie wiedzieć?
-Wszystko - odpowiedziały równo
-No ok. Tyle, że ja nie wiem od czego zacząć.
-Od początku. - zdenerwowała się Natie
-Co jest między tobą a Zaynem - zapytała Dan
-My... jesteśmy razem.
-Od kiedy?
-Od tygodnia.
-To coś na poważnie?
-...Chyba - powiedziałam po chwili zastanowienia
-Kochasz go? - spytała Ash
-... - nic nie odpowiedziałam
-Kochasz? - spytała ponownie
-Nie wiem...
-To dlaczego z nim jesteś? - zapytała Danielle
-Bo... możemy zakończyć ten temat?! - zdenerwowałam się
-Odpowiedz mi na pytanie Vick! - powiedziała Dan
-Jestem zmęczona, idę się położyć.
-Nie uciekniesz od tej rozmowy. Porozmawiamy jutro. - powiedziała Dan
Wzięłam walizkę i zaniosłam ją do sypialni. Poszłam pod prysznic. Cały czas zastanawiałam się nad pytaniem Danielle. Dlaczego ja z nim jestem? Czy go kocham? Nie stety nie znałam odpowiedzi na te pytania. Zayn nie był dla mnie obojętny. Ale tak na prawdę nie widziałam za bardzo przyszłości naszego związku. Tak rozmyślając w końcu zasnęłam.

/Oczami Zayna/
Taksówka podjechała pod dom. Wszedłem do domu... było dziwnie cicho. Ale czego mogłem się spodziewać. Od wyjazdu Vick panowała smutna atmosfera. Tak jest do teraz. Miałem nadzieję, że Harry pogodził się już z tym wszystkim. Chłopcy już na pewno wiedzą o moim związku z Vick. Bałem się, że Harry jeszcze bardziej się załamał. Ale przecież nic na to nie poradzę, że zakochałem się w jego byłej. 
Z moich przemyśleń wyrwał mnie Liam.
-Zayn! Ja cię kiedyś chyba zamorduję! Nie mogłeś się chociaż odezwać?! Wyjechałeś bez słowa, a my dowiedzieliśmy się gdzie jesteś dopiero po jakimś czasie, od Vick!!! A tak w ogóle to dobrze cię widzieć - powiedział
-Tsaaa. Sorry, za to że się nie odzywałem... tak jakoś wyszło.
-Zayn! - rzucili się na mnie Lou i Niall
-Cześć - powiedziałem
-Dobra mów co tam u ciebie? - spytał Liam... usłyszałem jak ktoś schodzi na dół, pewnie Harry.
-Serio jesteś z Vick? - spytał Niall
-No - odpowiedziałem... Harry cofnął się i z powrotem wszedł do góry. Usłyszałem jeszcze tylko jak trzasnął drzwiami.
-Pójdę z nim pogadać - powiedziałem
-Lepiej nie. - powiedział Liam
-On z nikim nie chce gadać... a teraz to tym bardziej. - powiedział Lou
-Jest na mnie zły? - spytałem
-A jak myślisz?! - powiedział z ironią Liam
-Ja na jego miejscu też bym był - powiedział Lou

-------------------------------------------------
W końcu jest :))
Są wakacje... więc postaram się pisać więcej.
Matko... mi się nadal wydaję, że jutro trzeba iść do szkoły hahaha

W sumie to rozdział trochę beznadziejny, no ale cóż...
Chciałam dodać przed nim jeszcze kilka rozdziałów, o związku Vick i Zayna... ale jakoś nie mogłam tego napisać, więc pominęłam to :)

Nie wiem kiedy będzie następny rozdział.
Postaram się żeby był jak najszybciej.
Ale teraz pracuję nad nowym opowiadaniem. Które chce za jakiś czas wrzucić na bloga... ale to potem :D
Więc piszę rozdziały na dwa opowiadania.
Do tego myślę nad zakończeniem drugiego bloga.

Jak na razie przez te dwa i pół tygodnia jestem w domu.
Więc będę pisać :)
A później wyjeżdżam, nie wiem na ile... ale wtedy na pewno nie będzie rozdziałów.
Ale o tym napiszę później... jak już będę wszystko dokładnie wiedziała

A tak na koniec:
Dziękuje za te wszystkie komentarze. :)
I tyle wejść na bloga :]]